Kronika czasu pokoju to zapis codzienności w miejscu, które zostało mi dane. To nie jest tak, że wszyscy mamy wybór, że możemy robić w życiu to, co sobie wymyślimy.
Wierzę, że mi i moim bliskim, dano w tym porządku świata zadanie, aby opiekować się ziemią, domem, dziedzictwem kilku narodów i kilkoma ludźmi.
Kronika czasu pokoju to kilka momentów, za które dziękuję każdego dnia. Często mam poczucie, że otacza mnie już tylko jasność, wiele piękna i szczęścia. Urodziliśmy się jednak, aby pracować, toteż każdego dnia muszę na nowo myśleć o tym, czego się ode mnie wymaga.
Siedziałam wczoraj w salonie z 1926 roku. Zmęczona, otworzyłam szeroko okna, spojrzałam w słońce i poczułam, że znalazłam spokój. Spełnianie marzeń to kawał ciężkiej pracy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz